Jak nie być grubym blogerem, czyli 6 porad jak jeść sprytnie i nie przytyć!

Wiele osób dziwi się, jak to jest możliwe, że jem tak dużo różnych rzeczy i wyglądam… nie najgorzej. Przeglądając swoje zdjęcia (to znaczy zdjęcia jedzenia) też bym się zdziwił. Ale za moimi ucztami stoi coś więcej niż tylko dobry metabolizm… Tak, tak! I to coś jest  “do ogarnięcia” bez większego wysiłku. Minimum wkładu własnego, a efekty możecie zobaczyć na moich zdjęciach ;)

1. Jedz o stałych porach

Wyrobienie sobie nawyku jedzenia o stałych porach jest bardzo ważne. W zależności od tego, jak często jemy, powinniśmy  proporcjonalnie podzielić posiłki na przestrzeni całego dnia. Nie należy też robić za dużych przerw między nimi, bo potem każdy chce nadrobić stracony czas (i stracone jedzenie, hehe).

jedz o stałych porach

2. Jedz częściej

To wcale nie żart! Im częściej jemy, tym lepiej nasze ciało reaguje na pokarm. Oczywiście nie popadajmy w skrajności, bo zjedzenie 12 posiłków w trakcie dnia raczej mija się celem. Słyszałem, że optymalna ilość posiłków to pięć, ale – według mnie – to kwestia bardzo indywidualna. Sam najlepiej czuję się, jedząc cztery posiłki dziennie (czyli średnio co cztery godziny). Absolutne minimum, do którego czasem schodzę, to trzy, ale nigdy mniej!

Jedz częściej

3. Nie objadaj się i nie podjadaj!

Najgorsze, co może być, to obżeranie się takimi ilościami jedzenia, których normalnie nie jesteśmy w stanie przejeść. Te wszystkie moje uczty, jakie widzieliście na zdjęciach, zdarzają się tylko wtedy, kiedy idę do knajp ze znajomymi. Wszyscy coś zamawiamy i po prostu dzielimy się daniami, żeby każdy spróbował czegoś nowego. Nikt jednak nie stara się napychać ponad miarę! Co więcej, warto postarać się, aby nie podjadać między posiłkami (nawet jeśli będzie to trudne do wykonania). Wiem, nie każdy ma taką silną wolę, ale jak się dwa, trzy razy odmówi sobie, to już potem leci z górki! Chyba, że ktoś częstuje nas świetnym sernikiem (bez rodzynek), to wtedy omińcie tę poradę… :D

gastrofajer

4. Nie pomijaj śniadań

Ta porada może wydawać się banalna, ale jest skuteczna. Według mnie śniadanie to najważniejszy posiłek dnia i od niego zależy jaki będę miał humor przez najbliższe godziny. Ba, powiem więcej! Bez zjedzenia śniadania jestem zdecydowanie mniej produktywny. Najlepiej zjeść je  do godziny od momentu wstania i tym samym rozkręcić swój metabolizm do poprawnego działania.

nie pomijaj śniadania

5. Pij dużo!

W zasadzie to było dla mnie najtrudniejsze do zmiany w życiu. Zazwyczaj piłem dużo (albo przynajmniej tak mi się zdawało), ale różnego rodzaju napojów mniej lub bardziej słodkich. Teraz najczęściej pitym przeze mnie płynem jest… woda ;) Warto postarać się wypić w ciągu dnia przynajmniej parę szklanek (około 1.5 litra). Czy całkowicie odrzuciłem inne napoje? Nie do końca, bo gdy wychodzę do knajp, to najczęściej jednak zamawiam Matchbatę albo rabarbarowego Ona Lemona. I tak… Jest mi z tym dobrze! :)

pij dużo i sprytnie

6. Rusz się!

Nie mówię o pełnym treningu i byciu fanatykiem siłowni, bo nie tędy droga. Najważniejsze, aby zaraz po zjedzeniu solidnego obiadu coś ze sobą zrobić i nie byczyć się do góry brzuchem. Wsiądź na rower, przejdź się na spacer, a zdecydowanie przyniesie to lepsze efekty niż kanapowa joga ;)

rusz się sprytnie

Te wszystkie porady wykorzystuję w praktyce i ktokolwiek mnie widział, wie, że przynoszą odpowiednie efekty. Co więcej, nie ma wśród nich żadnych strasznych wyrzeczeń.

Kto z Was w stu procentach stosuje się do tego, co napisałem, a kto może ma coś jeszcze do dodania? Dajcie znać w komentarzach :)

Marcin Ceran

Programista z zawodu, bloger z zamiłowania. Lubię dobrze zjeść, czy to w domu czy to na mieście. Będziesz to jeszcze jadł?! ;) Więcej o mnie tutaj!

RELATED POSTS