Babskim okiem – The Jack Kalisz

Będąc ostatnim razem w moim rodzinnym mieście podpatrzyłam spośród wielu knajpek na rynku pewną nowość. The Jack Kalisz – Whiskey in the Jar, Rock & Roll, Steak House. Południe Polski przyzwyczaiło mnie do wszelkiej mnogości burgerowni, zatem ciężko było nie wstąpić i nie sprawdzić produktu rodzimych stron. W końcu, po przymusowym zaciągnięciu koleżanki (pozdro, Marta!) znalazłam się w lokalu. Jedną z pierwszych rzeczy, która rzuca się w oczy jest wystrój. Stoły i kanapy jak z amerykańskich barów, winyle na ścianach i rock n’ roll w tle. Dla mnie, zakochanej w muzyce Elvisa, była to niezwykle miła niespodzianka.
Ale pora przejść do jedzenia. Główne pozycje menu zajmują burgery, sałatki, dania z grilla i steki. Dodatkowo menu obfitowało w wiele pozycji alkoholowych, w tym ujęte w nazwie restauracji, whiskey. Mój obiadowy wybór padł na Jack Classic Burger, czyli siekany stek wołowy (gramatura niepodana, ale najprawdopodobniej 150 g), pomidor, cebula, sałata lodowa, ogórek konserwowy i sos koktajlowy, a to wszystko w dużej, pszennej bułce z sezamem. Dodatkowo przywitały mnie frytki w fikuśnym, metalowym kubełku. Mięso było bardzo dobrze przyprawione, a całość burgera wzorowo komponowała się smakowo. Bułka jednakże nie była dopasowana do rozmiaru mięsa i dodatków, przez co ciężko było utrzymać całość w ryzach. Brakowało mi także dodatkowych sosów. Mankamenty te można jednakże uznać za pierdoły i czepianie się upierdliwej baby. Miłą odmianą były także frytki, zostały one dodatkowo doprawione mieszanką przypraw.

Ogólnie oceniam moją wizytę w kaliskim przybytku burgerów bardzo pozytywnie. I zachęcam wszystkich chętnych, odwiedzających Kalisz czy to po drodze, czy celowo, na wstąpienie do The Jack. Właścicielom zaś życzę wytrwałości, gdyż wiem jak ciężko jest nowym restauracjom w moim ukochanym mieście. Polecam!

P.S.: Przystojni panowie na barze zawsze na propsie!

The Jack Kalisz