Browsing Category

Katowice

Indie w Katowicach – Hurry Curry

Dziś pozostajemy dalej w tematyce kuchni azjatyckiej jednak pochodzącej z innego rejonu kontynentu. Mowa dziś będzie o kuchni indyjskiej a z nią o Hurry Curry. Restauracja ta znajduje się na ulicy Stanisława 1 w Katowicach.

Co dobrego tam zamówiłem ? Na pierwszy ogień [mimo tego, że nie było aż tak ostre ;)] poszedł Butter chicken wrap – placek pszenny wypełniony kawałkami piersi kurczaka na średnio ostro i reliszem z ogórka, pomidora i czerwonej cebulki. Jak na przystawkę przystało najeść się nie najadłem ale nie powiem, że mi nie smakowało – odpowiednio doprawiona kura w środku i warzywa bardzo dobrze się ze sobą komponowały co można było zauważyć po szybkim opróżnieniu talerza. Do „tortilli” podany miał być jeszcze niby sos raita jednak mi to bardziej smakowało na lekko doprawiony jogurt naturalny. No cóż … a mogło smakować dzięki temu jeszcze lepiej. Cena wrapa: 13 zł.

Zaraz po przystawce skusiłem się na jeden z zestawów curry + ryż. Wybór padł na Butter chickena w pełnej okazałości czyli pierś z kurczaka w sosie na bazie pomidorów, masła i śmietany z dodatkiem indyjskiej mieszanki świeżo prażonych przypraw. Do tego oczywiście odpowiednio ugotowany ryż basmati. Danie w potrawie oznaczone jako średnio-ostre – poznałem dzięki temu próg możliwości jeśli chodzi o ostrość w kuchni indyjskiej. Nie znaczyło to oczywiście tego, że nie było smaczne – smakowo trafiło w mój gust. Jedynie się napociłem przy jedzeniu ;)
Cena zestawu: 16zł.

Jak mogę podsumować to miejsce ? Zjadłem, było smaczne tylko nie wiem czy na tyle sycące, żebym mógł przyjść i zamówić jedno danie. Stosunek ceny do jakości jedzenia wypada zadowalająco jeśli chodzi o kuchnię indyjską [w sumie znam tylko 2 takie restauracje w Katowicach].
Jeśli nie straszne Ci mocno lecz smacznie przyprawione dania – jest to zdecydowanie miejsce dla Ciebie. Koniec i kropka, o!

Japonia na salony! Imbir i Ryż

Czy są na sali miłośnicy japońskiej kuchni ? Jeśli tak to … czytajcie ;)

Jako naczelny jadacz sushi we wszelakiej postaci postanowiłem się ostatnio wybrać do jednej z nowych restauracji, która podaje wcześniej wymieniony smakołyk. Imbir i Ryż, bo o niej mowa, znajduje się na ulicy Plebiscytowej 22 – lokal znany z tego, że dawniej rezydował tam Mad Mick. Lokal mały o bardzo estetycznym i minimalistycznym designie. Jednak nie o tym ma być tu mowa.

Pora obiadowa zmusiła mnie do zjedzenia czegoś więcej niż samo sushi. Moim pierwszym daniem była zupa – japoński rosół z makaronem udon oraz warzywami i kurczakiem w tempurze. Potrawa okazała się bardzo syta i dzięki niej dowiedziałem się jak trudno jest jeść zawartość zupy pałeczkami [fajtłapa ze mnie i tyle ;)]. Cena zupy to 12 zł – moim zdaniem warta swojej ceny.

Drugim daniem miał być set 4 a w nim:
– 12 x maki z łososiem
– 6 x maki z tuńczykiem
– 6 x hosomaki z ogórkiem
– 8 x uramaki klasyczne [paluszek krabowy, awokado i serek filadelfia]
Ryżu w kawałkach była odpowiednia ilość. Sam ryż zaprawiony tak aby nie dominował nad innymi składnikami. Ryby oraz innych składników w makach nie brakowało – nikt nic nie poskąpił. Jednak ogólnie mówiąc – brakowało mi tu czegoś żeby to sushi mógłbym uznać za wyjątkowe. Za set należy zapłacić 65 zł – wydaje mi się to odpowiednią ceną za jakość jaką dostajemy.

Ogólnie byłem bardzo pozytywnie zaskoczony, że do zamówienia gratis była dołączona przystawka w postaci tamago – japońskiego omletu – którego może było mało ale był bardzo smaczny.

Jak mogę podsumować restaurację ? W Katowicach jest wiele tego typu restauracji jednak powalają one ceną lub jakością sushi. Jeśli jesteście nowi w temacie i/lub nie chcecie za wiele wydać – to miejsce jest skierowane dla Was.

Ja niestety jestem na tyle wybredny, że po dobry kawałek maka wybrałbym się do Londynu ;)

Moja przygoda z burgerami – Mad Mick

Dzisiaj wybrałem się do jakże to często przeze mnie uczęszczanego miejsca od którego w sumie zaczęła się moja przygoda z burgerami – MAD MICKa.

W związku z pojawieniem się nowego menu celowałem w nowego burgera – MadMickUltimate. W jego skład wchodzi:
-wołowina 200g
-taco(wieprzowina 100g w ostrym pomidorowym sosie)
-bekon
-podwójny ser
-nachos
-jalapeno
-cebula

Jeśli ktoś tu jeszcze nie był to oczywiście do burgera są frytki + 6 sosów [barbecue, majonez, słodko-ostry, pomidorowy, czosnkowy i musztarda], których mamy nieograniczoną ilość.

Jak wrażenia smakowe ? Burger jak najbardziej syty – coś pomiędzy małym a dużym burgerem. Ostrość na idealnym poziomie – ani za ostre ani za słabe.Co do jakości mięsa nie będę się wypowiadał bo według mojego skromnego zdania MadMick nie ma sobie równych na południu Polski. Podsumowując burger na bardzo przyzwoitym poziomie, który zajmuje miejsce w ulubionej trójce wypierając zwykłego MadMickBurgera na 4te miejsce [pozostałe dwa to Goat Burger i English Burger]

Tak więc kto nie był tutaj – zapraszam – wybór tu jest duży i każdy znajdzie coś dla siebie. Stałych bywalców chyba zapraszać nie muszę, co nie ? ;)