Czarownica [Czeladź]

Miejsca na Śląsku, które nie kojarzą mi się zupełnie z rozwojem gastronomii jest kilka. Od niedawna miasta poza Katowicami starają się ten trend przełamać i z tego powodu powstają coraz to nowsze, ciekawsze miejsca. Za pomocą takiego obrotu spraw zawędrowałem do Czeladzi, a konkretniej do Czarownicy, znajdującej się przy Rynku.

Do lokalu nie było ciężko trafić. Położony jest przy północnej części placu, zaraz obok punktu bukmacherskiego (chyba STS?). Brakuje jakiegoś wyróżniającego szyldu, ale nie sprawia to dużego problemu. Mniejsza jednak o to, bo najważniejsze jest jednak menu. Znajdziemy w nim 12 zapiekanek, 2 zupy (zmieniające się tygodniowo) oraz gofry na słodko. Co ciekawe wspomniane wcześniej zapiekanki możemy również dostać w formie tostów. Podawane w ciabatcie, są dobrą opcją na mniejszy głód, czy też wynos (taki tost nie rozwali się w podróży).

Magiczne zapiekanki

Z czystej ciekawości swoją przygodę z jedzeniem w Czarownicy zacząłem od tostów. Pierwszą pozycją jaką zamówiłem był Śliwkowy seans. Podane w pszennej ciabatcie danie skrywało w sobie sos pomidorowy, boczek, suszoną śliwkę oraz ser. Śliwka tutaj miała w sobie coś niezwykłego i w smaku bardzo blisko jej było do tego, czego oczekiwałbym od dobrego sosu barbecue. Dołączając do tego solidnie przysmażony boczek kompozycja została skazana na bycie bardzo smaczną. Była to jedna z ciekawszych pozycji w menu, które zjadłem!

zdjęcie pochodzi z fanpage’a lokalu

Tego samego wieczoru byłem w stanie zjeść jeszcze małe co nieco. Urzekła mnie gruszka wróżki, która pokryta była szpinakiem, czosnkiem, gruszką z miodem, serem mozzarella, lazurem oraz granatem. Brzmi dość ekstrawagancko, ale ja uwielbiam takie nietypowe połączenia. I szpinak i gruszka o dziwo, o czym nie byłem przekonany, pasują do siebie i to całkiem dobrze. Lazur z mozzarella to też dobry food pairing, co jest równoznaczne z dobrą zapiekanką!

Czarownica – ciąg dalszy

Przyszła pora na kolejną wizytę i odhaczone pozycje z menu. Zacząłem dość spokojnie od jednej z serwowanych w tym czasie zup. Trafiłem na cebulową i wybrałem ją w wersji małej ( 200ml ). Posypana żółtym serem okazała się niczego sobie, dość delikatna. Brakowało mi jednak grzanek, które według Facebooka, powinny znaleźć się w moim kubku. Oby okazało się to jednorazowym przeoczeniem, bo w przeciwnym razie wypada to dość nieprzyjemnie.

Tak jak w pizzerii sprawdzam pozycje serowe, tak też w tym przypadku chciałem spróbować podobnych. Wziąłem na warsztat zapiekankę o nazwie Zaklęta w serze z goudą, mozzarellą, lazurem oraz sosem pomidorowym, cebulą i pieczarkami. Sery były bardzo dobrej jakości, co znacząco wpłynęło na moje pozytywne odczucia do tego dania. Cebula chrupała aż miło, tylko pieczarki gdzieś się tam schowały w smaku. Ogólnie na plus i podobnie jak w poprzednich pozycjach, o czym nie wspomniałem wcześniej, pieczywo było rewelacyjne.

Do domu wziąłem sobie na wynos Zaczarowanego słonia, który urzekł mnie prażonym słonecznikiem, soczystym kurczakiem i brokułami. Do tego nieśmiertelny sos pomidorowy oraz ser. Na szczęście dowiozłem bez większych problemów, dzięki czemu mogłem cieszyć się pełnią smaku!

Uszanowanko, podsumowanko

O ile zapiekanki nie są jakimś wybitnym daniem, tak w tych serwowanych przez Czarownicę czuć odrobinę magii. Jestem przekonany, że mieszkańcy Czeladzi docenią odprawiane czary, bo dobrze tutaj karmią i drugiego takiego lokalu w okolicy ze świecą by szukać. Do tego kątem ucha usłyszałem, że jak tylko będzie cieplej to mają pojawić się również lody naturalne… czyli będzie jeszcze smaczniej!

Adres: Rynek 20/1, Czeladź
FB: https://www.facebook.com/czeladzkaczarownica
Ceny:

  • Zapiekanki – 7-12 PLN [około 30cm]
  • Tosty – 4-6,50 PLN
  • Zupy – 4,50 PLN [200ml] / 7 PLN [340ml] / 8 PLN [460ml]
  • Brzmi super, wygląda pysznie i ceny całkiem przystępne. ;) Ciekawy post, tylko do Czeladzi trochę daleko. :D