Hulaj dusza bez scenariusza – Fabularna [zamknięte]

Już jakiś czas temu w Katowicach otworzyło się miejsce o iście filmowym klimacie. Najbardziej w tym miejscu oczywiście ciekawiła mnie część kuchenna lokalu. Ciekawość to pierwszy stopień do piekła [tak słyszałem], ale niewiele od otwarcia musiałem czekać by wyskoczyć tam ze znajomymi. Mowa o Fabularna lounge bar & gallery, która znajduje się przy ulicy Warszawskiej 15.

Pierwsza moja wizyta odbyła się zaraz po powrocie z konferencji. Głodny byłem niemiłosiernie, a jeszcze kumpel mnie wyciągał na jakieś jedzenie. Pasowało mi to i sam w sumie zaproponowałem to miejsce. Byłem oczywiście tak zmęczony, że z tej wizyty nie zapamiętałem cen, ale zapamiętałem co innego…

Za pierwszym razem jak tam byłem nie było stałego menu i były pozycje tzw. sezonowe. Pierwszym moim daniem, jakie zamówiłem, była zupa krem z dyni. Konsystencja była przyzwoita jak na krem. Zaskoczyłem się smakiem, zupa była bardzo pikantna,przez co bardzo się przy niej zmęczyłem. Gdzieniegdzie w zupie pływał jeszcze niebieski ser pleśniowy, który łagodził trochę ostrość zupy, jednak było go na tyle mało, że to nie wystarczyło. Niestety to danie całkowicie nie przypadło mi do gustu.

01 - Krem z dynii 02 - Pasta

Drugie danie tego wypadu to pasta – tagliatelle z szynką parmeńską, szpinakiem i pomidorkami koktajlowymi. Tutaj niestety też nie mogę zostawić suchej nitki na tym daniu. Makaron wydawał się zbyt suchy, albo był za długo na patelni, albo sam w sobie już trochę postał – jedno z dwóch. Szynka również została potraktowana w niezbyt należyty sposób. Kawałki były pozlepiane ze sobą i przysmażone w taki sposób, że każdy kawałek trzeba było długo żuć. Samego szpinaku też było tyle co kot napłakał – naliczyłem 7 listków, które po przysmażeniu zniknęły po prostu w tym daniu. Temu daniu ewidentnie czegoś brakowało, ponieważ mimo wszystko smaki składników nie połączyły się do końca ze sobą i tak na dobrą sprawę to z całości smakowały mi tylko podsmażone pomidorki koktajlowe. Co jeszcze mi się nie podobało, to ilość oliwy/oleju w tym daniu, aż do przesady, bo zrobiło mi się od tej ilości trochę niedobrze. W obu przypadkach wydaje mi się, że to nie był problem tylko mojego upodobania.

Mogłem spasować, ale dałem lokalowi drugą szansę. Tym razem w lokalu pojawiła się już stała karta i poza tym jeszcze były specjały dnia. Znowu dwudaniowy posiłek zacząłem od zupy. Krem z ziemniaków z serem gruyere. W odróżnieniu od poprzedniego kremu tutaj smakowo nie mogłem się przyczepić do dużej ilości rzeczy – jedynie tyle co była trochę pieprzna [ale nie ostra jak poprzednio!], ale dalej trafiało to w moją granicę tolerancji. Zjadłem, nie było takiego szału, ot poprawnie przygotowana zupa. Cena tego dania 10 PLN.

03 - Krem z ziemniakow 04 - Sałatka rostbef

Tym razem na drugie danie chciałem coś lżejszego, więc wybór padł na sałatkę z pieczonym rostbefem i piklowanymi warzywami. Podobała mi się forma podania sałatki, którą była nawet przyjemna dla oka. Rostbef w smaku był bardzo smaczny. Co do warzyw piklowanych – sałatka z nimi to był trochę chybiony pomysł. W moim odczuciu niestety wszystkie piklowane warzywa smakują dla mnie tak samo. Zabijały wręcz smak mięsa w tej kompozycji, przez co w ogólnym odczuciu znowu było dość przeciętnie. Cena sałatki, za którą zapłaciłem to 15 PLN, w karcie natomiast powinna kosztować 22 PLN – nie wiem skąd taka różnica, ale zauważyłem to dopiero po paru dniach…

05 - Lemoniada 06 - Fabularna

Czego bym nie powiedział o Fabularnej w kwestii klimatu lokalu, tego nie mogę powiedzieć o samej kuchni. Podczas wizyt w lokalu poziom jedzenia jaki miałem okazję zjeść wahał się od średnio słabego do średnio dobrego. Nie chcę być bardzo krytyczny, bo lokal jest dość świeży. Mam nadzieję, że z czasem poziom potraw się zmieni. Może jeszcze kuchnia się dociera albo są jakieś inne powody tego stanu rzeczy, ale na chwilę obecną odczekam z ponowną wizytą w lokalu.

Fabularna Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato