“Jak nie umrzeć przedwcześnie. Cała prawda o zdrowej żywności.”

Próba ocenienia poradników “jak żyć” zawsze niesie ze sobą pewną trudność. Osoba mniej lub bardziej znana próbuje przekonać czytelników do swojej racji. A gdy jako autor pojawia się lekarz medycyny, to już nie może być mowy o żadnej dyskusji.

A jednak, pozwolę sobie na polemikę. “Jak nie umrzeć przedwcześnie” jest poradnikiem wydanym w oryginale na rynek amerykański, co już samo w sobie stanowi pewną barierę poznawczą, ponieważ zachowania i tradycje żywieniowe Polaków i Amerykanów znacząco się różnią. USA, kraj, w którym wysoko przetworzone produkty/posiłki są najtańszą i najłatwiej dostępną opcją, a gotowanie pełnowartościowych posiłków jest mitem ekranu. Nic dziwnego, że trzeba notorycznie przypominać o piramidach żywieniowych i zbilansowanych posiłkach. Ale czytając fragmenty tej książki, mogę stwierdzić, że autor pojechał zbyt szeroko.

nie umrzeć przedwcześnie 1

Książka podzielona jest na dwie części. Pierwsza skupia się na chorobach i w jaki sposób można im zapobiegać. Druga mówi o poszczególnych produktach, które mają pomóc w uzyskaniu długowieczności. Dodatkowo pojawiają się wskazówki dotyczące proponowanych porcji dziennych produktów.

Nie starczyłoby mi miejsca w recenzji i czasu, aby wskazać wszystkie wątpliwe tezy autora. Żeby nie było – w tekście co i rusz pojawiają się odnośniki do publikacji naukowych, na podstawie których powstał tekst. Ze względu na to, że sama siedzę w naukach biologicznych mam nieco większe pojęcie o tym na czym polega “nauka” i to, że nie każda publikacja (mimo obecności w całkiem wartościowym czasopiśmie) jest w 100% poprawna i można się na nich opierać.

Do rzeczy – we wstępie padło stwierdzenie, że zmiana diety na “zdrową” powoduje wydłużenie się telomerów. O jeżu, trudne słowa. Telomery, to końcówki naszych chromosomów (czyli upakowanego DNA), które skracają wraz z każdym kolejnym podziałem komórkowym. Starzejemy się, telomery się skracają, proste. W związku z tym nie ma możliwości wydłużenia się telomerów (no chyba, że mówimy o jakichś mutacjach czy nowotworach, ale tego raczej nikt nie chce), wydłużanie się telomerów to niezła pożywka do wytłumaczenia nieśmiertelności w literaturze sci-fi. Wracając, dokonując takiego odkrycia z palcem w nosie można znaleźć się na okładce Science i dostać Nobla. To dlaczego, ta publikacja znalazła się w mniej wartościowym czasopiśmie? Ano, próba. Badania przeprowadzono na zaledwie kilkunastu osobach, biorąc pod uwagę całą populację ludzką jest to nic. A statystyka z tego niewiele znacząca. Uff… mam nadzieję, że nakreśliłam sytuację jasno. I to jest tylko jeden z wielu przypadków naginania wyników badań na poparcie własnych tez.

nie umrzeć przedwcześnie 2

Innym problemem książki jest wyszukiwanie “winnych”. Korporacje nie chcą, żebyśmy żyli długo, korporacje dodają środków chemicznych do naszego jedzenia, gluten zabija, cukier zabija, mięso zabija… Litości. Nakręca to tylko obecną modę na wyszukiwanie alergii i nietolerancji na wiele produktów. Zdradzę wam sekret, każdy człowiek pijący wodę umiera. Przypadek?

Wskazówki dotyczące poszczególnych produktów (owoce, warzywa) są ciekawe i całkiem nieźle wyjaśnione. Ale niestety znowu powielane są pewne nie do końca poprawne informacje.

Książka nie jest całkiem zła. Nauczanie o zdrowym, racjonalnym żywieniu jest ważne. Żywienie ma bardzo duży wpływ na stan zdrowia ludzi. Ale wmawianie, że miska brokułów dziennie sprawi, że czyjeś poważne problemy zdrowotne znikną jest niepoważne. Tym bardziej, że autor szczyci się mianem lekarza.

nie umrzeć przedwcześnie 3

Nie jest to książka dla wszystkich. Osoby nakręcone na zdrowe odżywianie z całą pewnością będą ją czcić jak świętą księgę. Ci, którzy mają jakiekolwiek realne pojęcie o żywieniu wzruszą ramionami. Nie, ta książka nie zmieni waszego życia.