Kartofelnik (Katowice)

W naszej kulturze na dobre zakorzenił się ziemniak. Z czym go jemy, a raczej do czego? Pierwsze skojarzenie jakie przychodzi do głowy to oczywiście schabowy – bez niego ani rusz. Są jednak lokale, które próbują zmienić trochę podejście do ziemniaka i przedstawić go jako głównego bohatera naszego obiadu. Jednym z takich miejsc jest mieszczący się przy ulicy Mielęckiego 4 w Katowicach Kartofelnik.

Obiad czwartkowy

W lokalu byłem parę razy (zaraz po otwarciu), jednak start knajpy to nigdy nie jest dobry czas na relacje. Knajpa musi się dotrzeć, tym bardziej, że miałem opinię trochę negatywną, bo mnie to miejsce nie urzekło. W pewien czwartek wpadła myśl, żeby wybrać się tu z kolegą. W menu wiadomo – około 10 różnych propozycji podania ziemniaka. Spośród nich wybraliśmy dwie , które naszym zdaniem były najlepsze. Obie porcje były na tyle duże, że śmiało mogliśmy się nimi wymienić, co też zrobiliśmy.

Ja wybrałem bulwę z kurczakiem gyros i tzatzikami. Dużo nadzienia mięsnego, jak również i samego sosu tzatziki. Sos miał kremową konsystencję i sam w sobie był delikatny, acz z nutą czosnku w ilości jak na tzatziki przystało. Kurczak gyros – przyprawiony należycie, był w sumie najbardziej wyczuwalną rzeczą w tym nadzieniu. Całość z upieczonym ziemniakiem dobrze się komponowała, ale chyba nie na tyle, żeby mnie porwać i zjeść jeszcze raz.

Kartofelnik - Kurczak gyros

Jeśli chodzi o wybór Mateusza – był nim ziemniak z chilli con carne. Dostałem go do spróbowania po opendzlowaniu przez kolegę swojej połowy. Porządna góra mięsa z serem i dodatkowymi papryczkami. Skoro chilli to pewnie będzie ostre… A gdzie tam! Ktoś pożałował przypraw, bo od takiej pozycji wymagałem przynajmniej lekkiego stopnia pikantności, a tego bym po tym nadzieniu nie powiedział. Brakowało ostrości, a papryczki rzucone na górę nic nie wnosiły pozytywnego do smaku – po prostu były. Ponadto ser na górze lepiej smakowałby, jakby był roztopiony – chyba zgodzicie się ze mną?

Kartofelnik - Chilli con carne

Zwykły ziemniak czy coś więcej?

W obu pozycjach doskwierał jeden duży minus – o ile jeszcze ziemniak sam w sobie jest ciepły, to przy konfrontacji z nadzieniem (niekiedy bardzo zimnym) sam staje się w najlepszym przypadku letni (moim), albo zimny (jak u Mateusza). Tym bardziej ten wspomniany wcześniej ser boli najbardziej!

Kartofelnik - Kurczak gyros 2

O ile ze zjedzonych ziemniaków byłem w miarę zadowolony, to jakoś nie wzniosły mnie one na wyżyny smakowe. Było smacznie, ale w tyle głowy miałem myśli, że czegoś tu ciągle brakuje. Moim zdaniem lokal mógłby popracować nad bardziej wyrazistymi smakami i dopracować trochę obecne pozycje. Jednak patrząc z drugiej strony – może za dużo wymagam po prostu od ziemniaka? Na pewno są fani takiej formy, ale ja do nich nie należę.

Adres: ul. Mielęckiego 4, Katowice
FB: https://www.facebook.com/KArTOfelnik/
Ceny:

  • Kurczak Gyros z sosem tzatziki – 14 PLN
  • Chilli con carne – 14 PLN
  • Powiem Ci, że wyglądają super i chyba mogę nawet przymknąć oko na to, że nie są podawane gorące. Wybiorę się tam pewnie. Dzięki za odnalezienie lokacji, nigdy mi się jeszcze nie obiła (a mieszkam na Śląsku już ponad 5 lat! :o)

    • Ono działa od 0.5 roku dopiero więc mogłaś nie wiedzieć. Ewentualnie jeśli lubisz takie ziemniaki to polecam też odwiedzić Sosnowiec i Bulwa Nać – pisałem w sumie już o nich na blogu też :)

      • Nie mam jeszcze paszportu i aż tak zdesperowana nie jestem. Komunikacja Bytom -> Kato i tak zajmuje milion godzin, więc zajrzę przy okazji ;) może nie pożałuję. Nigdy jeszcze nie próbowałam ziemniaków w takiej formie, więc nie mam punktu odniesienia.

  • Tak jak nie przepadam za ziemniakami i staram się je jeść w bardzo ograniczonej ilości, tak na tych zdjęciach wyglądają tak cudownie, że aż ślinka cieknie i mam na nie ogromną ochotę! Oj jadłabym! :D

  • Bardzo lubię ziemniaka, w dodatku dla samego ziemniaka i w roli głównej. Dlatego musi być ciepły i idealnie skomponowany z dodatkami. Niestety mam podobne doświadczenia co Ty w odniesieniu do gdańskiej ziemniaczanej knajpki… to nie do końca to.

    • Ja akurat mam dobre doświadczenia i dalej na nich bazuje – jakbys była kiedyś w Krakowie to koniecznie sprawdź V.G. Food i Pan Kumpir serwują świetne ziemniaki. Co do Gdańska to chyba sam będę musiał sprawdzić jak się dostanę na BFG :D

  • Do Katowic mi nie po drodze a ziemniaki traktuję raczej jako dodatek niż coś w roli głównej, więc raczej i tak nie zainteresowałabym się Kartofelnikiem. Sam pomysł całkiem dobry, szczególnie, że większość Polaków nie może wyobrazić sobie życia bez ziemniaka :) Szkoda, że wykonanie już trochę słabsze