Królestwo Katowice

W samym centrum miasta, zaraz przy katowickim Spodku, znajduje się rondo zwane Rondem Sztuki. Na piętrze znajdującego się tam budynku znajdował się kiedyś imprezowy klub “Oko miasta”, ale to już zamierzchłe czasy. Od jakiegoś czasu urzęduje tam lokal ochrzczony dumnie jako Królestwo. Ja do tego miejsca trafiłem całkiem niedawno i zjadłem co nie co!

Restauracja posiada całkiem sporo przestrzeni, wszak nie zrezygnowano tam całkowicie z imprez kulturalnych, a dołożyli po prostu kuchnię. W swojej ofercie, to jakże dostojne lokum, posiada głównie warzywno-rybne potrawy. Tak, dobrze czytacie! Nie dostaniemy tutaj żadnego mięsa, poza rybnym. Patrząc jednak po jakże abstrakcyjnym menu, nie stanowiło to dla mnie żadnego problemu.

Królestwo za ramen, czyli wizyta pierwsza

Pierwszą wizytę zacząłem od chłodnika z ogórków z rzodkiewką i serem lazur. W sumie zamówili go moi znajomi, jednak nie mogli go zjeść. Skosztowałem i … już wiedziałem dlaczego – nie miał on praktycznie smaku, był słabo przyprawiony, a przez to, w połączeniu z użytym serem, był jeszcze bardziej mdły. Całość wyglądała po prostu na zblendowanego ogórka z dodatkami, lecz bez przypraw. Cóż… Zaczęło się kiepsko.

Królestwo - Chłodnik

Odwiedziny miały jednak na celu co innego – skonsumowanie przeze mnie jednego z moich ulubionych dań, czyli ramenu. Miałem obawy ze względu na warzywny charakter potrawy czy ten, który otrzymam, będzie się dało zjeść. Zamówiłem i … jak na warzywny bulion był całkiem treściwy i wyrazisty. W środku poza makaronem i krewetkami mogliśmy znaleźć rzodkiewkę, szpinak, jajko, nori, szczypiorek, czarny sezam. Same krewety były w sam raz na ząb i smaczne. Cała porcja wydawała się niewielka – zdołała mnie mimo wszystko zapchać do połowy, ale nie powstrzymała przed zamówień jeszcze jednego dania.

Królestwo - Ramen

To był taki trochę mój deser tego dnia. Kanapka – niezbyt królewskie danie, ale zaserwowane w równie szlachecki sposób. Zamówiłem pozycję z kozim serem, burakiem, grillowaną papryką, roszponką i dressingiem z orzechów włoskich. To było to! Sandwicz był bardzo ładnie podany, a co najważniejsze – na ciepło. Zjadłem ze smakiem i z pewnością mogę polecić na przegryzienie.

Królestwo - Kanapka z kozim serem i burakiem

Królewski obiad, czyli wizyta druga

Tym razem przyszedłem z nastawieniem przystawka, danie główne i jak da radę to może wcisnę deser (tego ostatniego się niestety nie udało :( ). Pierwsza z moich zamówionych rzeczy tego dnia to consomme z pomidorów / ravioli krewetkowe. Porcja skromna, dosłownie na szybką przegryzkę. Smakowo trochę słone albo kwaśne – ciężko mi było odróżnić. Musiałem dodać pieprzu, aby było zjadliwe. Ravioli, które dla mnie wyglądało bardziej jak tortellini – dobre w smaku. W ogólnym rozrachunku mam trochę mieszane uczucia co do tego dania.

Królestwo - Consomme

Przystawka szybko poszła to i zaraz wpadło danie wieczoru – risotto ze szparagami / panierowane jajko w koszulce. Pierwsze co od razu rzuciło się w oczy to taka dziwna konsystencja tego risotto – bliżej temu daniu było krupnikowi niż oryginałowi. W smaku jednak totalny zwrot o 180 stopni, bo mimo wyglądu smakowało nieźle! Szparagi al dente, czyli takie jak trzeba. Pierwszy raz jadłem panierowane jajko w koszulce i nie powiem – ciekawe, ciekawe. W całym daniu dało wyczuć nutkę parmezanu, który odpowiednio uzupełniał paletę smaków. Poza konsystencją, w sumie, nie mam się tutaj do czego przyczepić, ale też po przemyśleniu nie jestem w stanie wskazać czy był tu jakiś efekt “wow”. Po prostu smacznie, bez rewelacji, ale z lekkimi udziwnieniami, o tak.

Królestwo - Risotto 3

Królestwo, ale nie niebieskie – podsumowanie

Jeśli miałbym podsumować swoje wrażenia z wizyty to są one bardzo mieszane. Z jednej strony podoba mi się koncepcja całego menu i to jakie pozycje tam serwują. Z drugiej jednak strony, tym samym pozycjom nad którymi się zachwycałem brakuje czegoś, żeby były świetne. Te są tylko dobre, a w moim odczuciu wygrywają pozycje proste i tanie, jak kanapka czy ramen i na upartego jeszcze risotto. Królestwo na pewno stara się wprowadzić coś oryginalnego na gastronomiczny rynek, ale w moim odczuciu efekty są mieszane i nie do końca jestem przekonany, żeby tam wrócić. Czas jednak pokaże…

Adres: Rondo im. gen. Jerzego Ziętka 1, Katowice
FB: https://www.facebook.com/krolestwokatowice/
Ceny:

  • Chłodnik – 8 PLN
  • Ramen z krewetkami – 15 PLN
  • Kanapka z kozim serem – 12 PLN
  • Consomme z pomidorów – 16 PLN
  • Risotto ze szparagami – 30 PLN