Poznańska pyza – Modra Kuchnia

Pyrkon sprawił, że na kilka dni pojawiłam się w Poznaniu. Po pracowitym weekendzie nadeszła pora na powrót do Krakowa. Pamiętając, że przed wyruszeniem w drogę należy zebrać dru… wróć, należy się najeść, kolega zaproponował nam wizytę w Modra Kuchnia. Restauracja mieści się przy ulicy Mickiewicza 18.

Lokal jest niewielki, zaledwie kilka stolików. Wystrój również jest minimalistyczny, ale widok ozdobnych talerzy na ścianie przypomina mi mój dom rodzinny. Drobny element, a wywołał uśmiech na twarzy.

Modra - Poczekajka Modra - Kulebiak

Jak już jestem w rodzinnych stronach, to grzechem byłoby nie wziąć się za coś “swojskiego”. Tym sposobem zamówiłam rosół z kury zagrodowej z kluseczkami mięsnymi (12 zł), a na danie główne kaczkę pieczoną w sosie wiśniowym w korzennych aromatach podaną na pyzie z modrą kapustą i migdałami (30 zł). Znajomi pokusili się na kulebiaki w różnych odsłonach. Przed zamówionymi przez nas daniami na stole pojawiła się poczekajka w postaci bardzo smacznej wariacji na temat foccacii.

Modra - Rosół

Później na stole pojawił się parujący rosół (po całym dniu bez jedzenia prawie zapłakałam), a następnie pyza. I to taka prawdziwa pyza, jak ja to rozumiem, czyli kluska drożdżowa gotowana na parze. Ja wiem, że w każdym regionie Polski inaczej się ją nazywa, ale dla mnie to pyza, i już. I, borze zielony, jaka ona dobra była. Jakie to wszystko było dobre. Rosół konkretny, syty, z dużą ilością mięsiwa. Kaczka soczysta, a nie wysuszona, jak to się często zdarza. Do tego jednoczesna słodycz i kwaskowatość wiśni i korzeni. Całość cudownie się komponowała. Dawno się tak nie zachwyciłam. Dania znajomych również przypadły im do gustu. Poza walorami smakowymi, dania były bardzo estetycznie podane.

Modra - Pyza

Poznaniakom mogę tylko pozazdrościć takiej świetnej restauracji z polską kuchnią. Po jakże smacznym przyjęciu mam ochotę na kolejną wizytę. A Was, drodzy czytelnicy, również gorąco zachęcam do odwiedzenia tego przybytku smaku.