Podróże małe i duże, czyli co łączy kimchi z ananasa i Kurę

Mniej więcej od wakacji weekendy spędzałem głównie poza Katowicami. Gastronomiczne podróże po Polsce to coś, o czym marzyłem od dawna, ale zawsze było ciężko z realizacją tego planu. Tymczasem ten rok wyjątkowo obrodził w takie możliwości. Z moich podróży wynikło dużo więcej dobrego, niż się spodziewałem, ale wszystko opowiem w swoim czasie!

Zacznijmy od najważniejszego – nie od dziś wiadomo, że jestem fanem kuchni azjatyckiej i jak tylko pojawia się okazja do jej spróbowania, robię to z przyjemnością. Od czasu do czasu zdarza mi się również przygotować coś samemu, a ostatnio wzięło mnie na kimchi z ananasa… Pewnie się tego nie spodziewaliście, ale sprzedam Wam teraz przepis na kimchi, które jest istotne dla dalszej części wpisu!

Making of kimchi

Ananasowe kimchi, czyli proste DIY

Składniki:

  • 1 ananas
  • 3 łyżki koreańskiej pasty gochujang
  • 1 gruszka/jabłko
  • 2 posiekane ząbki czosnku
  • 2 łyżeczki startego imbiru
  • 45 ml sosu rybnego
  • 3 łyżki cukru

Sposób przygotowania:

Ananasa obierz i pokrój w kostkę. Odstaw go na bok, bo teraz czas na przygotowanie zalewy. Gruszkę (albo jabłko) również pokrój w kostkę i razem z resztą składników zblenduj na jednolitą masę. Tak przygotowaną „miksturę” połącz z ananasem i całość dobrze wymieszaj.

To wszystko przenieś do paru mniejszych słoików bądź jednego dużego. U mnie zmieściło się do litrowego słoika. Odstaw na przynajmniej jeden dzień, aczkolwiek najlepsze efekty osiągniesz po dwóch dobach. Potem ciesz się rewelacyjnym smakiem kimchi z ananasa, które może posłużyć jako dodatek do dań, albo po prostu wcinaj je prosto ze słoika – skoro ja tak robię, to Ty też możesz!

Ananas Kimchi

A komu to potrzebne? A dlaczego?

Właśnie… Po co to w ogóle zrobiłem? Wytłumaczenie jest proste – zostałem zaproszony przez Mateusza Wawro do jego lokalu Kura, znajdującego się przy ulicy Nowolipki 15 w Warszawie, który specjalizuje się, jak sama nazwa wskazuje, w daniach z kurczaka. Polędwiczki, skrzydełka w różnej formie, kanapki, własnoręcznie robione dipy i sosy. Byłem tam raz, ale było tak smacznie, że na bank wrócę! Kura w takiej postaci to jest to…

Kura - Menu

Wróćmy jednak do głównego prowodyra, czyli Mateusza. Poza tym, że jest to człowiek gastronomii i zna ją od środka, to znany jest także ze swojego kanału na YouTubie – Głodny. Vloguje, opowiada o zlotach, przeprowadza wywiady z różnymi ludźmi i robi w związku z tym dobrą robotę. Ten oto osobnik zaprosił mnie na wywiad (link będzie poniżej), ale żeby mój wyjazd na tym się nie skończył, zaproponował zrobienie wspólnie czegoś jeszcze. I tak to się zaczęło…

Korean Chicken Sandwich!

Mateusz wpadł na pomysł na kanapkę w stylu koreańskim. Zrobiliśmy ją testowo w lokalu i wyszło coś, czego się nie spodziewałem. A na pewno nie w takim stopniu. Wiecie… na papierze to wyglądało całkiem nieźle, ale kiedy już zaczęliśmy łączyć wszystkie składniki – wyszedł sztos, jakich mało! Zresztą… Zobaczcie przygotowania na filmiku:

OBEJRZYJ FILM

Wyobraźcie sobie, że pisząc ten tekst, obejrzałem film ponownie i na samą myśl zrobiłem się głodny! Tak swoją drogą – kanapka będzie miała premierę 30 października i serdecznie Was na nią zapraszam. Jeśli jesteście z Warszawy albo będziecie przejazdem, to wpadnijcie koniecznie do Kury.

Kura - Kanapka

Teraz już wiesz, skąd taki, a nie inny tytuł wpisu. Co sądzisz o naszym pomyśle na kanapkę? Chciałbyś/chciałabyś moje bardziej lub mniej szalone pomysły zobaczyć w różnych lokalach na Śląsku? Jestem ciekaw Twojego zdania!

Kura - Kanapka Photo

21 października 2018

Marcin Ceran

Programista z zawodu, bloger z zamiłowania. Lubię dobrze zjeść, czy to w domu czy to na mieście. Będziesz to jeszcze jadł?! ;) Więcej o mnie tutaj!

RELATED POSTS