Południowe przysmaki – Szpilka

Bielsko-Biała po raz pierwszy trafiła na moją mapę pośród kulinarnych podróży. W weekend miałem się spotkać ze znajomymi, ale oczywiście przed spotkaniem trzeba coś zjeść. Jako, że polecono mi parę lokali w Bielsku, to dokonując wstępnej selekcji znowu trafiłem na lokal, w którym uwidziałem sobie, że zjem soczystego burgera [coś ostatnio strasznego smaka miałem na burgery… ale tylko w tamten weekend]. Lokal, o którym mowa, to Szpilka, w swojej ofercie zawiera typowo street foodowe dania zainspirowane różnymi zakątkami świata.

Bez skrupułów, menu zacząłem czytać od grupy burgerowej. Pozycje bardzo ciekawe w moim odczuciu i dość oryginalne [MENU, ale chyba trochę nieaktualne w stosunku do tego, co widziałem w knajpie]. Na swoją ofiarę popołudniowej gastrofazy upolowałem pozycję numer 2. W składzie: 200g wołowiny, awokado, czerwona cebula, rukola, bekon, ser mimolette i sos chimichurri. W zestawie frytki, które wyglądały jak przypieczone za bardzo ale w smaku bardzo fajne – podobne widziałem już w paru knajpach i jestem w nich bardziej zakochany niż w belgijskich frytach. Wracając jednak do naszego dania – bułka iście maślana, odpowiednio przypieczona (aż można by ją samemu schrupać), trzymała w ryzach kawałek solidnego mięsa wysmażonego na well-done. Wszystkie składniki świeże, a sos – pierwszy raz się z nim spotkałem i dla mnie bomba. Rzadko kiedy spotykam się też z awokado przy burgerach – tutaj przy tych kombinacjach pasowało jak ulał. Smak całości uważam za bardzo dobry i mogę polecić w ciemno każdemu burgerożercy. Zapłaciłem za niego 20,90 PLN.  Dodatkowo do picia miałem klasyczną lemoniadę i była jak najbardziej w porządku – orzeźwiająca, nie za słodka, w sam raz na ugaszenie pragnienia. Lemoniada w cenie 9 PLN.

szpilka 3

Szpilka to dość ciekawe miejsce. Miła obsługa, ciekawe wnętrze i tym bardziej ciekawe propozycje dań. Na pewno to miejsce zagości na liście miejsc do odwiedzenia ponownie przy kolejnej wizycie. Myślę, że każdy kto tam trafi powinien wyjść stamtąd zadowolony :)

 

  • Aleksandra Beczała

    Marcin jak to się stało, że trafiłam do Ciebie dopiero teraz? No jak? ;) Zapisuję się do stałych czytelników :)

    • A bo jakoś tak się nie reklamuje bardzo z tym blogiem … jeszcze :) Ale miło, że w końcu trafiłaś :D