Restauracja Kameralna – Gęsina na św. Marcina

Restauracja Kameralna - Udko

W ostatni piątek przeżyliśmy bardzo niezapomniane chwile! Mieliśmy okazję uczestniczyć w wyjątkowej kolacji, której menu zostało oparte na gęsinie. Wszystko to miało miejsce w Restauracji Kameralnej w Pszczynie, a za całość odpowiedzialny był szef kuchni Piotr Polak.

Gęsina na św. Marcina

Od naszej ostatniej wizyty wnętrze restauracji zostało całkowicie odnowione, a do użytku oddano dodatkową salę. W międzyczasie zmienił się też szef kuchni; ten, który obecnie gotuje, moim zdaniem jest cudotwórcą.

Kameralna - wnętrze

Sama kolacja składała się z sześciu dań, a do tego serwowane były specjalnie dobrane wina – pochodziły z winnicy Turnau i znakomicie uzupełniały smak każdej potrawy!

Wieczór rozpoczął się od amuse-bouche w postaci metki z gęsiny na własnoręcznie wypiekanym pieczywie podanej razem z cebulą i emulsją paprykową. Począwszy od najważniejszego, czyli mięsa, które było rewelacyjne (mogę je postawić na równi z tatarem z polędwicy wołowej), poprzez chrupkie pieczywo i świetną cebulę, a na emulsji skończywszy, która podkręcała smak gęsiny. Do tego podano wiśniówkę, która dodała jeszcze więcej smaku do tych już eksplodujących kubków smaków!

Restauracja Kameralna - Metka

Coś na mały głód

Przystawka to salceson podany z sosem musztardowym i chipsem z gryki. Salceson sam w sobie może być nielubiany przez wszystkich – często jest on tłusty i nie do końca smaczny. Najbardziej tego dania bała się Patrycja (z wcześniej wspomnianych powodów), ale nawet ona zjadła go z wielkim uśmiechem na ustach! Chrupiący chips, wyśmienita galareta, świetne jakościowo podroby i sos musztardowy na podkręcenie całości to gwarancja idealnej przystawki.

Restauracja Kameralna - Salceson

Następna była zupa, a konkretnie krupnik podany z kaszą orkiszową, warzywami i krokietem z podrobów. Toż ta zupa to moje Nemezis z dzieciństwa! Strasznie źle mi się kojarzy… Mimo to zjadłem ze smakiem, aż mi się uszy trzęsły! Wywar z wędzonej gęsi był bardzo esencjonalny i razem z dodatkami znakomicie się komponował. Jedna z lepszych zup, jakie jadłem, dzięki czemu danie w mig zostało odczarowane w mojej głowie.

Restauracja Kameralna - Krupnik

Przejdźmy do konkretów

W końcu przyszedł czas na pierwsze danie – tu pojawiła się wędzona biała kiełbasa ze śliwką, sianem z pora i emulsją z wiśni. Kiełbasa marzenie! Nie za sucha, doprawiona i uwędzona idealnie na czterech różnych rodzajach drewna. Była tak aromatyczna i smaczna, że nie można było obok niej przejść obojętnie.

Restauracja Kameralna - Kiełbasa

Danie drugie to był już konkret. Dostaliśmy na talerzu udko gęsi confit z panczkrautem, kopytkiem i obłędnym sosem czekoladowo-wiśniowym na bazie demi-glace. Gęś z chrupiącą skórką i mięsem odchodzącym bez problemu od kości to jeden z wielu atutów tego dania. W połączeniu z sosem to była taka eksplozja smaku, że każdemu od tego by się humor zaraz poprawił. Porcja była takiej wielkość, że zostało już tylko miejsce na deser!

Restauracja Kameralna - Udko

W sumie w menu był jeden deser, ale kuchnia wydała nam dwa… Pierwszy z nich to mus czekoladowy z paloną białą czekoladą i owocami, który był słodko-kwaśnym połączeniem. Drugi natomiast to kogel-mogel z miodem pitnym i owocami, również z dodatkiem w postaci kruszonki z białej czekolady. To akurat – muszę przyznać – wspomnienie mojej młodości. Gdy nie było w domu nic słodkiego, to zawsze była opcja na zrobienie kogla-mogla… Achhh, dzieciństwo ;)

Restauracja Kameralna - Mus czekoladowy

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wyjątkowy i smaczny wieczór w Restauracji Kameralna!

Nic tak nie sprawia radości jak świetnie przygotowane menu i idealnie dopasowany alkohol. Rzadko zdarza mi się uczestniczyć w takich kolacjach. I mimo że byłem tu z zaproszenia, to jestem przekonany, że na co dzień jest tu równie smacznie. Noszę się z zamiarem, aby odwiedzić Restaurację Kameralną w zwykły dzień, bo mam podstawy do tego, żeby wyjść bardzo ukontentowany po ostatnim wieczorze ;)

Adres: ul. Piechurów 3, Pszczyna
FBhttps://www.facebook.com/RestauracjaKameralna/