Rzeźnia – Ribs on Fire (Kraków)

Był piękny sobotni, gorący wieczór. Ja i znajomi rozdzieliliśmy się w poszukiwaniu jedzenia, można powiedzieć, że we wszystkie 4 strony świata. Przed wyruszeniem w drogę usłyszałem o miejscu z mięsem w czystej postaci. Zebrałem więc moją drużynę i ruszyliśmy do restauracji o nazwie Rzeźnia, znajdującego się przy ul. Bożego Ciała 14 w Krakowie.

W swoim menu lokal oferuje dużo różnych mięsnych dobroci jak to kolokwialnie określę. W menu znaleźć możemy kaszankę, steki, kiełbasy, żeberka i nie tylko. Jednak hasło “Ribs on fire” skusiło mnie do zamówienia tytułowego bohatera. Wybrałem opcję żeberek w syropie klonowym w wersji małej [porcja 450g]. Biorąc pod uwagę, że nie byłem jakoś specjalnie głodny był to bardzo dobry wybór. Do tego zamówiłem jeszcze chlebek na przegryzienie. Gdy otrzymałem swoje danie nie sądziłem, że będzie to i tak dość konkretna porcja. Samo mięso, mimo syropu klonowego, nie było przesadnie słodkie. Było miękkie i dobrze odchodziło od kości. W smaku też bardzo dobre – można powiedzieć, że rozpływało mi się w ustach razem z focaccia, którą wziąłem do pary ;) Dla mnie bomba!

Żeberka w syropie klonowymIMG_20150606_183218

Anka pierwotnie zainteresowana żeberkami po usłyszeniu o rozmiarze dania przerzuciła się na kaszankę. Za 10 zł zamawiający otrzymuje przypieczoną kaszankę, pieczywo i górę ogórków kiszonych. Zacna porcja za taką cenę. Dodatkowo kaszanka broniła się smakowo, nie była tłusta, za to odpowiednio doprawiona i po prostu smaczna.
Rzeźnia to bardzo interesujące miejsce. Dla miłośników mięsa w moim odczuciu jest to pozycja warta uwagi i odwiedzenia przy gastronomicznych podróżach – i na mały i na duży głód. Ja i kolega Michał jak najbardziej polecamy!

:)

  • Lucja Mly

    Zdecydowanie na żeberka lepsza jest kampania kuflowa pod wawelem. W “ribs on fire” są poprawne, racja i plus za dużą porcję ale nie najlepsze w Krakowie. Co do kampanii, poza żeberkami z miodem i orzechami (mniejsza porcja niz w ribs) reszta nie rzuciła nas na kolana, a ryba była wręcz koszmarna. Fakt mięsko ze szpady wyglądało ciekawie, ale to danie nie dla dwojki, ale do sprobowania w 3-4 os. Duży, duży minus za wybor piw obejmujacy tylko przemysłówki.

  • Pingback: Główna Osobowa (Gdynia) - Pojedzone()