Wesoła ballada o ramenie nie tylko z nazwy – YetzTu

Od dwóch lat wybierałem się do jednej knajpy. Problem był taki, że musiałbym się wybrać do Poznania – zawsze jakoś było mi nie po drodze. Tym razem spontaniczna zmiana planów na weekend pozwoliła mi w końcu się tam wybrać. Bar o jakim mowa, to YetzTu, czyli ramen bar zlokalizowany przy ulicy Krysiewicza 6, Poznań.

01 - YetzTu

Już od dawna byłem podjarany na zjedzenie ramenu, nigdzie jednak nie mogłem zlokalizować knajpy, która by mi takowe danie podała. Dla tych, co nie wiedzą co to ramen śpieszę z wyjaśnieniem – jest to japońskie danie składające się z bulionu, makaronu i innych składników w zależności od receptury. Brzmi jak zwykła zupa, ale uwierzcie mi – jest to danie o wiele bardziej “na wypasie”.

02 - Takoyaki z osmiornica

Podczas mojej pierwszej wizyty musiałem się dłużej zastanowić – zjeść sam ramen i będzie ok czy może jeszcze jakieś przekąski … Raz kozie śmierć. Na początek, jako że byłem ze znajomym z Poznania, poprosiliśmy o takoyaki. Porcja duża zawierała 12 sztuk kulek ciasta z ośmiornicą. Nie wiedziałem do końca czy miałem już kiedyś okazję spróbować ośmiornicy i czy będzie mi smakowała. Jednak zaraz po pierwszym kęsie zakochałem się – ciasto było mięciutkie, ośmiornica nie była gumiasta, a całość była bardzo smaczna. Sama w sobie przekąska była już dość syta, więc cieszę się z podzielenia się z kolegą. Ta przystawka kosztowała nas 36 PLN.

04 - Yakitori

Miłość do takoyaki jednak nie trwała długo, gdyż na ring wszedł główny zawodnik dzisiejszej wizyty. Wybrałem Yakitori Ramen z szaszłykami z kurczaka, jajkiem i warzywami. Znajduje się on na tzw. liście YetzTu Special w menu, czyli bulionów bardziej wyrazistych, pikantnych [ale bez przesady], przygotowanych na bazie pasty sezamowej. Duża micha z bulionem lekko mnie przeraziła pod względem ilości – w tym pozytywnym aspekcie. Mistrzem pałeczek może nie jestem, ale nie było tak źle z jedzeniem. Faktycznie bulion był dość konkretny – czuć było lekką pikantność w daniu i sezamowy posmak. Makaron jajeczny użyty w daniu był przepyszny, syty i nie wiem jeszcze jak go mogę określić. Razem z warzywami i jajkiem cała ta kompozycja to dla mnie pełnowartościowy posiłek, który w sumie wystarczył mi do końca dnia. Ramen w takim wariancie to koszt 32 PLN. Polecam bardzo mocno!

03 - Edamame

Tutaj mógłbym już skończyć relację, ale wyjątkowo szybko, razem ze znajomymi, zrobiliśmy rewizytację w tej knajpie. Ja miałem okazję popróbować kolejnych przekąsek i innego ramenu. Udało mi się zjeść Edamame, czyli młodą, zieloną soję podaną z solą morską. Ot ciekawa przekąska za 8 PLN. Kolega obok zamówił sobie natomiast kimchi – koreańską kiszoną kapustę – pikantna przystawka od YetzTu bardzo mi przypasowała. Również kosztowała 8 PLN.

06 - Kimchi

Co do ramenu, to tym razem skusiłem się na pozycję nazwaną Kamo. Głównym mięsem tutaj była kaczka. Znowu bardzo smaczna i dobra opcja, tym razem trochę mniej pikantna i bardziej słona od wczorajszego poprzednika. Jeśli mam być szczery to poprzednia propozycja jednak bardziej do mnie przemówiła – kwestia gustu bardziej. Cenowo tak samo jak poprzednik – 32 PLN.

07 - Kamo

Wspomnę jeszcze o piciu, które zamówiłem zarówno pierwszego jak i drugiego dnia. Na pierwszy rzut udało mi się skosztować własnoręcznie robionej lemoniady malinowo-arbuzowej. Pierwszy raz spotkałem się z takim połączeniem i byłem pozytywnie zaskoczony. Nie za słodko, czego się bałem przez obecność malin, a do tego bardzo orzeźwiająco. Cena – 10 PLN. Na drugi dzień prawie wszyscy znajomi zamówili sobie natomiast Ramune – japońską oranżadę o wysokim stopniu nagazowania. Pani z obsługi nawet przeprowadziła nam krótkie szkolenie jak należy ją otworzyć, bo nie powiem – bardzo łatwo można by się było tym zalać. W smaku może bez rewelacji [jak to oranżada], ale i tak największa radość była z otwierania :) Cena to również 10 PLN.

05 - Lemoniada malinowo-arbuzowa 08 - Ramune

YetzTu to lokal, który od dawna mnie kusił. Nie zawiódł mnie, byłem bardzo zadowolony z podwójnej wizyty. Dodatkowym plusem lokalu jest obsługa – bardzo miła, a przy tym kompetentna. Szczegółowo odpowie na wszystkie nurtujące nas pytania. Aż chce się wracać. Brakuje mi tak pozytywnego lokalu na południu Polski. YetzTu jak najbardziej mogę polecić każdemu, a w szczególności miłośnikom kuchni azjatyckiej. Gochisousama deshita!