Zapiekanka trochę inaczej … Bazylia

Są chwilę, gdy wracając lekko chwiejnym krokiem ktoś ze współtowarzyszy powie “tam kiedyś było dobre żarełko” i nogi same w tamtym kierunku niosą. Tym prostym sposobem znalazłam się w Restauracji Bazylia przy ulicy Stradomskiej 13 w oficynie.

 

Wystrój typowo restauracyjny, stonowane kolory, delikatne dekoracje, schludnie i czysto. Rozbudowany kącik dla dzieci na pewno zajmie tych bardziej nieletnich na dłuższy czas.

 

Choć wstępnie mieliśmy wybrać półmisek pierogów, po przewertowaniu menu zdecydowałam się na zapiekankę ziemniaczaną z kiełbasą, boczkiem, cebulą, ogórkiem kiszonym i sosem śmietanowym. Po przeczytaniu opisu dania, towarzysze poszli w moje ślady.

 

Każdy z nas otrzymał parujące naczynie ze sporą porcją zapiekanki. A trzeba przyznać, że danie było naprawdę sycące. Nie szczędzono na składnikach, duże kawałki mięsa i warzyw bardzo szybko uporały się z głodem. Całość była dobrze doprawiona i nie można jej niczego zarzucić. Jedynym czepialstwem na jakie sobie pozwolę jest zwrócenie uwagi na sos, który był nieco zbyt wodnisty i dolna warstwa składników w nim pływała. Nie zmienia to jednakże faktu, że smakowo danie wypadło naprawdę dobrze.

 

Podsumowując, nie spodziewałam się, że zostanę aż tak dobrze nakarmiona. Ba, zdecydowanie mam ochotę ponowić swoją wizytę w Bazylii i tym razem spróbować polecanych wcześniej pierogów. Mam nadzieję, że będą równie dobre jak zaserwowana zapiekanka :)

 

IMG_20150723_221539