Gościnnie w Meat Love [zamknięte]

Meat Love – mały lokalik w centrum Warszawy. Z pozoru nie pozorny ale gwarantuje, że każdy kto tam zje – wróci tam.

Do picia: Bombilla – czyli gazowana yerba. Nic specjalnego ale pasuje to już co kto lubi.

Danie główne: pieczeń wołowa w domowym majonezie z zielonym pieprzem i roszponką w świeżej, chrupiącej i wypiekanej na miejscu!! bagietce. Coś cudownego. Bardzo miła odmiana od burgerów. Całość łącznie z pieczywem robią na miejscu co bardzo się chwali. Mięso – bardzo dobre. Majonez – jeden z lepszych jakich jadłem, na prawdę super. Generalnie – bardzo polecam.

Deser: lody bekonowe. Tak wiem jak to brzmi. Ale stwierdziliśmy, że raz kozie śmierć. I nie żałowaliśmy. Czekaliśmy na to całe życie. Najlepsza rzecz jaką kiedykolwiek jadłem. Lody o smaku bekonu, z kawałkami bekonu w środku i do na górę karmelizowany w cukrze trzcinowym (+chyba miód) bekon. NIEBO W GĘBIE. Po prostu ambrozja. Dla samych tych lodów warto przez godzinę szukać miejsca do zaparkowania.

Obiad na drugi dzień: długo pieczona łopatką wieprzowa z konfiturą z czerwonej cebuli w świętej chrupiącej bułce pan bagnat. Bardzo dobre, miękkie i soczyste mięso. Smak całej kanapki na 5+ :) do tego ogórki w sosiku bardzo smaczne. Na deser oczywiście lody bekonowe czyli sens wyjazdu do Warszawy :)

Reasumując: POLECAMY BARDZO MOCNO i już planujemy powtórkę z rozrywki.

User Review
0 (0 votes)

This post was last modified on 23 czerwca 2016 13:09

Marek Wałach: Sezonowy (wy)jadacz. Fan wołowiny w różnej postaci. Często na wyjazdach służbowo-jedzeniowych w Warszawie.
Zobacz również
Disqus Comments Loading...