JakoTako w Krakowie [zamknięte]

W sobotni wieczór przemierzając krakowską dzielnicę Kazimierz wraz z grupą przyjaciół poczuliśmy głód. Trafiliśmy na Skwer Judah [św. Wawrzyńca 16 https://www.facebook.com/SkwerJudah], który kiedyś był parkingiem, a obecnie jest miejscem gdzie można trafić na kilka foodtracków. Jako, że nie miałem ochoty na burgery, a frytki wydawały mi się zbyt małym posiłkiem, postanowiłem spróbować polskich Taco, czyli JakoTako.

Ceny zachęciły mnie do spróbowania, gdyż za zestaw wraz z nachosami, miałem zapłacić 10zł. Ogólnie system zniżek mają ciekawy, gdyż im więcej bierzesz, tym taniej.
Pierwsze co wywołało moje zdziwienie było to, że polskie Taco nie miało w sobie mielonego wołowego mięsa, ale do wyboru był kurczak lub kiełbasa meksykańska, spolszczenie na miarę naszych możliwości. Wypełnieniem była kukurydza, kapusta, ogórek i pikantny sos. Całość włożona w uformowaną tortille. Do tego dostawało się sos na bazie (chyba) jogurtu, jednak mi zbytnio nie smakował. Nachosy były podane oddzielnie.
Wielkość zestawu nie była porywająca, ale za 10 zł… cóż oczekiwać więcej. Cena rozsądna.

Przejdźmy do samej konsumpcji, czyli jak smakowało. A tutaj niestety muszę napisać, że było bardzo nijako. Po pierwsze całość była… chłodna. Kiełbaska może trochę letnia, ale reszta – zimne. Kiełbaska była smaczna i widać tutaj potencjał, ale jako całość – niestety, danie się nie broni. Rozumiem, że miał być to polski odpowiednik meksykańskich przekąsek, ale chyba nie wyszło to zbytnio tak, jak powinno. Kapusta praktycznie zabijała swoim smakiem resztę składników. Wydaje się wręcz, że kebab byłby lepszym wyjściem niż polskie taco. Do tego nachosy, które dostałem też były zimne, a znaczna większość z nich pokruszona. Chyba musiałem trafić na koniec paczki.

Patrząc na to, że to początek działalności, może za jakiś czas spróbuje ponownie, ale na razie, będę odwiedzał inne budki z jedzeniem. Życzę im powodzenia, ale sporo czeka ich do poprawy.

Jako Tako