• Służbowo do Szczyrku – wizyta w Green Pub

    28 października 2013

    Podróże służbowe to świetna okazja do zjedzenia czegoś nowego gdziekolwiek byśmy się wybierali. W ten weekend dane mi było pojechać na konferencję do Szczyrku a tam odwiedzić Green Pub – niebagatelną knajpę z dość dużym miszmaszem kulinarnym [oferują tam dania z kuchni polskiej, greckiej, włoskiej i meksykańskiej]. Mój wybór padł na kuchnię meksykańską a że byłem jeszcze bardzo głodny to oczywiście dwudaniowy obiad musiał być.

    Na pierwszy rzut padła Sopa de Albondigas – zupa warzywna z papryczkami chilli i mięsnymi pulpecikami a całość zaprawiona gęstą śmietaną. Zupa była bardzo smaczna – została odpowiednio doprawiona a śmietana dodawała uroku tej zupce. Była też bardzo syta mimo tego, że wspomnianych pulpecików w moim daniu naliczyłem [aż?] 2. Cena samej zupy – 7,90pln.

    Na drugie danie uwidziałem sobie Burrito Chorizo – czyli po prostu Burrito z dodatkową kiełbasą chorizo podawane w zestawie z frytkami, gęstą śmietaną oraz sałatką meksykańską. Początkowo przeraziłem się ostrością podanego dania – w menu przy tej pozycji widniały 2 papryczki co mogło oznaczać, że będzie piekło. Jednak nic z tych rzeczy – obyło się bez dodatkowego napoju ;) Co do samej tortilli i jej „wnętrzności” to mięsko i to wołowe, i chorizo były bardzo dobrej jakości – zajadałem ze smakiem aż do pustego talerza. Całość z sałatką oraz śmietaną bardzo dobrze się komponowały. Jedyne do czego mógłbym się przyczepić to jakość frytek – mogłyby być lepsze aczkolwiek nie było aż takiej tragedii. Cena takiego zestawu – 24,90pln.

    Podsumowując – jeśli traficie kiedyś do Szczyrku i zastanowicie się czy zjeść coś bardziej lokalnego [w końcu to miejscowość górska] czy coś co po prostu lubicie – jak dla mnie wybór jest prosty. Gorąco polecam to miejsce!

  • Moja przygoda z burgerami – Mad Mick

    24 października 2013

    Dzisiaj wybrałem się do jakże to często przeze mnie uczęszczanego miejsca od którego w sumie zaczęła się moja przygoda z burgerami – MAD MICKa.

    W związku z pojawieniem się nowego menu celowałem w nowego burgera – MadMickUltimate. W jego skład wchodzi:
    -wołowina 200g
    -taco(wieprzowina 100g w ostrym pomidorowym sosie)
    -bekon
    -podwójny ser
    -nachos
    -jalapeno
    -cebula

    Jeśli ktoś tu jeszcze nie był to oczywiście do burgera są frytki + 6 sosów [barbecue, majonez, słodko-ostry, pomidorowy, czosnkowy i musztarda], których mamy nieograniczoną ilość.

    Jak wrażenia smakowe ? Burger jak najbardziej syty – coś pomiędzy małym a dużym burgerem. Ostrość na idealnym poziomie – ani za ostre ani za słabe.Co do jakości mięsa nie będę się wypowiadał bo według mojego skromnego zdania MadMick nie ma sobie równych na południu Polski. Podsumowując burger na bardzo przyzwoitym poziomie, który zajmuje miejsce w ulubionej trójce wypierając zwykłego MadMickBurgera na 4te miejsce [pozostałe dwa to Goat Burger i English Burger]

    Tak więc kto nie był tutaj – zapraszam – wybór tu jest duży i każdy znajdzie coś dla siebie. Stałych bywalców chyba zapraszać nie muszę, co nie ? ;)