Ramen People (Kraków, Czysta)

Kiedy we własnym mieście wciąż ramenowa posucha, człowiek wyrusza czasem na długie poszukiwania. Raz wychodzi to lepiej, raz gorzej, ale jednak warto w taką podróż się udać. I jak się okazuje, daleko nie trzeba szukać. Destynacja? Kraków. Wystarczy godzina drogi, aby zjeść bardzo porządną i treściwą „zupę z nudlami”. Chciałbym Wam dzisiaj przedstawić Ramen People, znajdujący się przy ulicy Czystej – miejsce, do którego przez ostatnie miesiące wracałem wiele razy, aby sprawdzać kolejne smaki!

Słowem ramenowego wstępu

Sam lokal na Czystej jest bardzo ładnie urządzony – minimalistycznie i z pomysłem zarazem. Lubię takie klimaty! Do tego jest tam sporo miejsca jak na ramen bar (myślę, że wejdzie lekko ponad 40 osób). Z drugiej strony brakuje właśnie takiej klasycznej lady (baru sensu stricto), przy której można usiąść i patrzeć, jak składany jest Twój ramen. Da się jednak bez tego przeżyć i to nie jest mi niezbędne do szczęścia, jeśli tylko dostaję dobre jedzenie.

Ramen People - Wnętrze

W Ramen People serwują rameny pełne azjatyckich smaków – czerpią inspirację nie tylko z japońskich wersji, ale starają się także przemycić pozycje inspirowane innymi częściami Azji, jak Korea, Chiny czy Wietnam. Ponadto ludzie odpowiedzialni za to miejsce ciągle starają się doskonalić – przeszli kursy z przyrządzania ramenu w samej Yokohamie! I tu mi zaimponowali!

Zanim przedstawię menu, jakie jadłem na przestrzeni paru miesięcy, mam dla Was sugestię. Jeśli jesteście początkujący i niezaznajomieni z terminologią oraz typami ramenu – polecam te dwa wpisy: słownik ramenu, porównanie stylów ramenu (oba napisane przez Pyzę). Natomiast jeśli liznęliście już trochę tematu i to danie nie jest Wam obce, to serdecznie zapraszam do dalszej części wpisu. Obiecuję, że będzie smacznie!

Ramen w swej pełnej krasie

Menu jest obszerne i cały czas ewoluuje. Nic tak nie cieszy jak chęć doskonalenia ramenowego kunsztu! Przy moim pierwszym razie w lokalu zdecydowałem się na faworyta w kategorii kotteri, czyli Tonkotsu Ramen (Yokohama Style). Jest to długo gotowany gęsty wywar wieprzowy – kolagenu tutaj pod dostatkiem! Z dodatków znajdziemy boczek chashu, menme, blanszowany szpinak, marynowane jajo nitamago, drobno siekaną cebulę, olej z palonego czosnku, posiekanego pora oraz listek nori. Bardzo smacznie skomponowana miska, wywar treściwy i pełen smaku, a boczek to po prostu poezja smaku! Jest to jedna z moich ulubionych propozycji w karcie. Miska jest tak syta, że może pokonać nawet największych łakomczuchów.

Ramen People - Tonkotsu

Dobra, przejdźmy do kolejnego punktu naszej „gastro-wycieczki” po Ramen People. Stacja Spicy Chashu. Podróżnym wysiadającym przypominam, że tutaj jest równie smacznie jak przy wspomnianym Tonkotsu. Tym razem mamy do czynienia z wieprzowo-drobiowym bulionem, który został wzbogacony o suszone rybki niboshi, więc od razu ostrzegam osoby nielubiące rybnych klimatów w „zupie” (dla mnie jednak podkręcają one świetnie smak). Tare to shoyu, a ponadto użyto tam oleju chilli, boczku chashu, nitamago, kimchi z kiełków fasoli mung, menme, grzybów shitake oraz nori, na których pozostawiono przyprawę chilli. Nie jest przesadnie ostro, a nawet jeśli, to myślę, że danie jest warte spróbowania (ot, lekko się spocicie przy jedzeniu). Dodatki grają tutaj ważną rolę i znakomicie przenikają się z ostrym smakiem, jaki jest nam serwowany. Naprawdę warto spróbować!

Ramen People - Spicy Chashu

Sezonowo i foodpairingowo

Z pozycji godnych uwagi, ale niestety dostępnych jedynie sezonowo (w lecie), skosztowałem jednego z listy Summer Ramen. Ten, na który trafiliśmy z kolegą Olkiem, był bez wywaru, podany na zimno, z sojowym mięsem mielonym, jajkiem nitamago, jasną słodką pastą miso, olejem chilli, pieprzem syczuańskim i siekaną dymką. Jeżu drogi, jakie to było przesmaczne, nawet nie zdajecie sobie sprawy! Jeden z najlepszych wege ramenów mojego życia (a trochę ich zjadłem). Mam nadzieję, że ta pozycja wróci w takiej (bądź ulepszonej) formie w przyszłe wakacje.

Ramen People - Summer Ramen

Udało mi się jeszcze spróbować Bonito Ramen (gęsty, kolagenowy wieprzowo-rybny wywar) oraz Hokkaido Ramen (na bazie miso). Oba całkiem zacne, ale z pewnością nie są to pozycje na pierwszy raz, tylko dla bardziej zagorzałych (a może nawet ortodoksyjnych) fanów tego dania. Na co jednak chciałem przy okazji zwrócić uwagę? Na fakt, iż Ramen People stara się do tej potrawy parować jeszcze wino. Ale jak tak w ogóle można? Powiem tak… Można i warto! Nigdy nie spodziewałem się, że podobny foodpairing może mieć rację bytu, a tu proszę… Jeśli tylko nie ma przeciwwskazań, lampka wina nie zaszkodzi. A na pewno odróżnia to miejsce od standardowych ramen barów, i to w tym pozytywnym aspekcie.

Ramen People - Bonito

Po czasie zdałem sobie sprawę z jednego ważnego aspektu, który umknął mi przy innych tego typu ramenowniach. Do tej pory widziałem widziałem jeden typ makaronu, a tutaj? Sprawa wygląda inaczej. Nudle są dobierane pod konkretny typ dania, przez co właściciele Ramen People jeszcze bardziej urośli w moich oczach. Szanuję bardzo mocno!

Ramen People - Hokkaido

Ramenowy epilog

Ramen People i cała otoczka lokalu sprawiają, że czuję się tam niczym w domu. Od kiedy poznałem to miejsce, minęło już trochę czasu, a ja ciągle tam wracam i ani trochę mi się nie nudzi. Chciałbym wybrać się kiedyś na tamtejszy lunch (co może być trudne) i na tematyczny piątek (to już łatwiej), kiedy to pojawiają się równie ciekawe propozycje co w stałej karcie. To miejsce kipi miłością do ramenowej filozofii i stylu bycia. To miejsce to prawdopodobnie jeden z najlepszych takich lokali na południu Polski. Odwiedźcie go. Warto!

Lokalizacja: Czysta 8, Kraków
FB: https://www.facebook.com/ramenpeople//
Menu: [klik]

Ocena
  • Jedzenie
  • Obsługa
  • Klimat
4.5

Podsumowanie

Ramenowe krakowskie El Dorado!

Sending
User Review
0 (0 votes)

Marcin Ceran

Programista z zawodu, bloger z zamiłowania. Lubię dobrze zjeść, czy to w domu czy to na mieście. Będziesz to jeszcze jadł?! ;) Więcej o mnie tutaj!

RELATED POSTS