Nowosądeckie Naleśniki

Dzisiaj (gościnnie ;)) na widelec postanowiłam wziąć Nowy Sącz – pomyślałam, że może przyda się tutaj kolejne nowe miasto. Zaczniemy sobie dziś od Rynku, który kiedyś tętnił życiem, ale wraz z wybudowaniem Galerii Trzy Korony trochę przymarł. Minęło nieco czasu i teraz jest on znów obstawiony małymi restauracyjkami czy barami. Człowiek nie bardzo wie teraz co wybrać – pizzerię, kebaba, a może podskoczyć na jakiegoś klasycznego burgera? Ze wszystkich miejsc w tym małym nowosądeckim rynku ja wybrałabym Naleśniki.

Naleśniki to – jak sama nazwa wskazuje – naleśnikarnia położona w nowosądeckim rynku (Rynek 31). Jest to małe miejsce, takie do wejścia, zjedzenia, posiedzenia chwilę i wyjścia. Miejscowych marudów odstrasza brak toalety, ale nie po to miejsce zostało stworzone. Wnętrze jest przyjemne, obsługa za barem bardzo miła – na ten temat nie mam nic więcej do powiedzenia. To, że lubię tam przychodzić o czymś świadczy. W menu znajdują się głównie naleśniki o średnicy 40 cm w dwóch opcjach – na słono lub na słodko, można zamówić też deser, sałatkę, koktajl. Niedawno pojawiły się też tortille. Ceny naleśników wahają się od 11 do 17 zł. Za dodatkową opłatą 1 zł można wybrać inny rodzaj ciasta niż pszenne: mamy do wyboru ciasto orkiszowe, kukurydziane i szpinakowe. Naleśniki robione są na miejscu, więc czas oczekiwania to około 15-20 minut (jeśli jest więcej zamówień obsługa zazwyczaj informuje o czasie oczekiwania przy zakupie). W wyjątkowych sytuacjach niestety składniki się kończą (w ciągu moich kilkunastu wizyt raz zabrakło szynki, a raz sosu pomidorowego) i trzeba wybierać inną opcję.

Naleśnik - Rynek Naleśnik - Wnętrze

Naleśnikarnię odwiedziłam 2 razy z myślą o jej recenzji. Za pierwszym razem zamówiłam naleśnik grecki (16 zł – kurczak, feta, papryka, oliwki czarne, sos pomidorowy), mój brat natomiast wybrał opcję z kurczakiem, sałatką, serem żółtym i sosem czosnkowym (14 zł) oraz deser truskawkowy. Obydwa naleśniki wzięliśmy z opcją ciasta kukurydzianego.

Największą zaletą tej naleśnikarni jest chyba receptura ciasta – bywałam w naleśnikarniach w innych miastach i nigdy nie spotkałam się z takim delikatnym, rozpływającym się w ustach naleśnikiem. Opcja kukurydziana jest trochę mniej delikatna niż pszenna, ale za to ma ten odrobinę słodkawy kukurydziany smak. Naleśniki zwijane są na różne sposoby – czasem w trójkąt, czasem podłużnie. Zazwyczaj polewane są sosem od razu, ale można poprosić o osobne jego podanie.

Mój naleśnik był złożony w trójkąt. Składnikami został wypchany składnikami po brzegi. Smak sosu pomidorowego w lokalu jest charakterystyczny i mocny, dlatego uwielbiam wybierać opcję grecką – w końcu zarówno feta, jak i papryka i oliwki mają dosyć mocny i wyczuwalny smak, więc fajnie komponują się z sosem. Dla moich kubków smakowych to sama radość, którą fajnie łagodzi ciasto naleśnika. Takim 40cm naleśnikiem można się naprawdę najeść.

Naleśnik - Naleśnik 3 Naleśnik - Naleśnik 2

Brat trafił troszeczkę gorzej. Chociaż samo ciasto było tak samo dobre, a sos czosnkowy intensywny, to okazało się, że jego wybór nie jest zbyt mocno doprawiony i smakuje jak taka typowo domowa tortilla – trochę pekinki, trochę pomidora, trochę ogórka, trochę kukurydzy i do tego kurczak. Zdecydowanie lepiej wypadła moja opcja, dużo bardziej intensywna.

Wniosek jest taki, że warto wybierać takie opcje, które wydają nam się ciekawe i intensywne, a unikać tych, które mogą się nam wydać zbyt “zwyczajne”, bo mogą się okazać… po prostu zbyt zwyczajne.

Naleśnik - Naleśnik 1 Naleśnik - Deser

Deser truskawkowy kosztował 10 zł, składał się z dosyć słodkich lodów śmietankowych, bitej śmietany (na szczęście niezbyt słodkiej, dla mnie wręcz idealnej) oraz musu truskawkowego. Zakładam, że gdyby był to sezon, smak i dodatki truskawkowe byłyby nieco inne, ale i tak smakował nieźle.

Moja druga wizyta wynikła z tego, że za pierwszym razem nie zrobiłam wystarczająco ostrych zdjęć, a każda wymówka jest dobra, żeby coś zjeść. Tym razem wybrałam naleśnika ze szpinakiem, mozzarellą, pomidorami suszonymi i sosem czosnkowym (14 zł). Wcześniej próbowałam już wszystkich innych opcji ze szpinakiem, dlatego wybór padł właśnie na tę kombinację. Ciasto pszenne było naprawdę wyśmienite, rozpływało się w ustach tak, jak ja rozpływałam się nad nim ;). Wszystkie kombinacje szpinaku z sosem czosnkowym są w Naleśnikach naprawdę wyraziste, mocne w smaku i dobrze doprawione, dlatego uważam, że można je brać w ciemno. Tak też było tym razem.

Jeżeli kiedyś traficie do centrum Nowego Sącza – naprawdę polecam! Naleśniki maja cudowne ciasto, są wypełnione nadzieniem po brzegi, a sosy są naprawdę wyraziste. Jeśli smakowo nie pasują wam ani polecane przeze mnie naleśniki greckie, ani nie przepadacie ze szpinakiem, to i tak jest bardzo dużo kombinacji do wyboru – na słodko i na słono. Przykład mojego brata pokazuje, że nie ma gwarancji w intensywności wszystkich smaków, ale ja jeszcze nigdy nie wybrałam źle.