Burgi Burger Bar (Katowice)

Burgery – niemalejąca popularność tego dania sprzyja powstawaniu kolejnych miejsc serwujących to danie. Cieszy mnie jednak fakt, że przy tym całym trendzie jest pole dla lokali oryginalnych i serwujących produkt będący o poziom wyżej. Dzisiaj chciałem Wam przybliżyć jedną z nowo powstałych burgerowni, czyli Burgi, znajdujący się przy ulicy Panewnickiej 5.

To rodzinny interes tworzony z pasją i pełnym zaangażowaniem. Lokal mieści się w okolicy dworca PKP Ligota, więc wymówki typu „za daleko”/„trzeba będzie stać w korkach” itp. można odrzucić na bok. Wnętrze przyzwoite, kameralne, w drewnianej stylizacji – bardzo przyjemnie się tam siedzi. Kilka stolików jak na razie w zupełności wystarczy, ale wiem, że w przyszłości planują hokery przy barze, a na wiosnę ogródek – czyli w sezonie miejsca nie powinno zabraknąć.

Smash burger – z czym to się je?

To miejsce specjalizuje się w burgerach przyrządzanych techniką „smash”. Polega ona na spłaszczaniu mięsa szpatułą na rozgrzanym grillu, zanim mięso zdąży się nagrzać. Dzięki temu następuje piękna karmelizacja, która zapobiega wypływaniu soków. Jedyny minus tej techniki to fakt, że nie można przy niej prosić o konkretny stopień wysmażenia. Ale taki minus, jak się potem okazało, przy tych burgerach wcale nie przeszkadza…

Burgi - Huevos Rancheros & Damian

Dobra, może przybliżę teraz trochę menu? W zasadzie jest proste, kilka mięsnych burgerów (z czego każdy, poza jednym, ma 2 x 100 g mięsa), jeden wege i możliwość wymiany mięsa na marynowane tofu. Do tego frytki solo albo w postaci loaded fries, które z pewnością przypadną do gustu frytkożercom. O ile nie spróbowałem jeszcze żadnej pozycji wege (ale sprawdzę, obiecuję!), to w przypadku mięsnej części jestem już na finiszu sprawdzania tych pozycji.

Smash burger – smaczny burger!

Przygodę z burgerami zacząłem od tego z azjatycką nutą, czyli Ni Hao. W składzie 2 x mięso, ser, piklowany ananas, dymka, rukola, sos teriyaki i sos ni hao. Pierwszy kęs i już poczułem się jak w domu. „Mamy to!” – pomyślałem. Cudo zamknięte było w bułce idealnie miękkiej w środku, o chrupiących, przypieczonych brzegach. Blisko jej do brioszki, co uważam za megaplus! Stopień wysmażenia, jak już mówiłem, nic a nic nie przeszkodził w rozkoszowaniu się smakiem burgera. Zobaczcie to zdjęcie:

Burgi - Ni Hao

Burger był soczysty, mięso przyprawione idealnie, a z każdym kolejnym kęsem czułem, że jest tu coś więcej… Nie zauważyłem wcześniej, iż mięso składające się na burgera jest z dodatkiem bekonu. Tak, dobrze przeczytaliście – BEKONU! Ciekawy zabieg, a spotkałem się z nim po raz pierwszy właśnie tutaj. Sama kompozycja to słodko-kwaśne smaki, z naciskiem bardziej na te słodsze. W szczególności ananas robił dobrą robotę (chociaż widziałbym tu też np. kimchi z ananasa). Od razu napomknę – sosy, jakich używają w lokalu, są autorskie, co przekłada się w smakach każdej pozycji, oczywiście na plus!

Ni Hao wart jest każdego kęsa, ale przy mojej drugiej wizycie poznałem króla wszystkich burgerów w tym miejscu, a zwał się on Huevos Rancheros. Ponownie dostaniecie tutaj podwójne mięso, ale i bekon, ser, jajko sadzone, salsę quemada oraz sos serowo-czosnkowy. Największa pozycja, a zarazem najsmaczniejsza! Lekko ostry, ale do zjedzenia przez zwykłych śmiertelników. Od salsy biło smacznymi pomidorami, bekon wysmażony tak, jak lubię, a żółtko rozpływało się po całej kompozycji i podkręcało wszystkie smaki. Jeśli zastanawiałeś się, jak wygląda foodpornowy burger w pełnej okazałości – patrz zdjęcie poniżej! Gorąco polecam!

Burgi - Huevos Rancheros Burger

Z burgerami za pan brat

W czasie swoich niezliczonych wizyt zjadłem jeszcze takie burgery:

  • Klasyka (jedyny, w którym można wziąć pojedyncze mięso) w składzie z serem, ogórkami, sałatą, majonezem i ketchupem.
  • Kalipso z szynką serrano, tapenadą, świeżą papryką czerwoną, sałatą, sosem jogurtowym greckim, majonezem i czerwonym pesto.
  • Reubena z serem szwajcarskim, ogórkami, kapustą kiszoną i sosem rosyjskim.

Pozycje te zobaczycie na zdjęciach powyżej. Wspólny mianownik dla tych burgerów jest jeden – każdy z nich był na swój sposób smaczny i myślę, że każdemu któryś z nich przypadnie do gustu. Polecam poeksperymentować we własnym zakresie i znaleźć tego jedynego (bądź jedyną). Ja już swojego faworyta opisałem i teraz pozostaje mi czekać, aż ktoś go zdetronizuje!

W zasadzie przy prawie każdej wizycie zamawiałem też frytki i za każdym razem były trochę inne. Ewolucja ziemniaka zatrzymała się jednak na odpowiednim etapie i po przebrnięciu przez ileś gatunków Burgi odnalazł w końcu ten najlepszy. Najbardziej urzekły mnie „załadowane frytki” w wersji bekonowej – z serem, smażonym boczkiem, dymką i sosem majo-sriracha. Frytka + ser + boczek i dodatki = miłość <3 Drugie takie dobre jadłem jedynie w gliwickim Sandłiczu! A do burgera aż się prosi o takie dobroci…

Burgi - Frytki bekonowe

Burgi – prawdopodobnie najlepsze burgery w Katowicach!

Nie rzucam słów na wiatr i jestem stały w uczuciach. Smash burgery urzekły mnie od pierwszego kęsa, mimo iż na początku podchodziłem do nich bardzo sceptycznie. Znajdziecie tutaj przygotowane z pasją burgery, dopracowane od A do Z, z najlepszą możliwą bułką, z jaką spotkałem się na Śląsku, i przepysznym mięsem od lokalnych dostawców. Czy trzeba tu coś dodawać? A… wiem co… Smacznego!

Lokalizacja: Panewnicka 5, Katowice
FB: https://www.facebook.com/burgiburgerbar/
Menu[klik]

Burgi Burger Bar
  • Jedzenie
  • Obsługa
  • Klimat
4.8

Burgi Burger Bar

Takiej rewolucji burgerowej się nie spodziewałem! Smacznie od początku do końca :)

Sending
User Review
5 (2 votes)
Avatar

Marcin Ceran

Programista z zawodu, bloger z zamiłowania. Lubię dobrze zjeść, czy to w domu czy to na mieście. Będziesz to jeszcze jadł?! ;) Więcej o mnie tutaj!

RELATED POSTS